Strona Główna   -  Dyskografia  -  Filmografia  -  Biografia  -  Galeria  -  Czytelnia  -  Księga Gości  -  Autorka Strony

Strona Główna   -  Dyskografia  -  Filmografia  -  Biografia  -  Galeria  -  Czytelnia  -  Księga Gości  -  Autorka Strony

 
IzaTrojanowska.ovh.org - Nieoficjalna strona artystki

"POŻEGNALNY CYRK" (1982)Powrót do Dyskografii

Słowa piosenek: Tadeusz Nalepa, Marek Trojanowski, Jerzy Siemasz
Ścieżka dźwiękowa: Tadeusz Nalepa

- okładka - spis utworów - recenzja - teksty piosenek -

OKŁADKA* * *

Iza Trojanowska - Pożegnalny cyrk (1993)
Kliknij, aby powiększyć.

SPIS UTWORÓW* * *

POŻEGNALNY CYRK [1982]
01. Nie boję się nic
02. Dawali Ci dom
03. Nie narażaj się na śmiech
04. Pożegnalny cyrk
05. Jedzie chłopak, jedzie
06. Dźwignij się Grenado
07. Graj, nie żałuj strun
08. To mój blues
09. Musisz walczyć, musisz wierzyć

RECENZJA* * *

I oto mamy przed sobą wyjątkowe nagranie, za którego nieco brudny, nawet bulwersujący klimat podziękować trzeba Tadeuszowi Nalepie, który miał w jego powstaniu rzeczywiście spory udział - jak wiadomo poza częścią tekstów piosenek, stworzył ścieżkę dźwiękową. Powstawanie samego albumu ma dosyć ciekawą historię, którą możecie przeczytać poniżej (jest to tekst autorstwa właśnie Nalepy), w dodatku został on wydany aż 11 lat po nagraniu!
Teksty właściwie nie mają konkretnego tematu. Wszystkie mówią o czymś innym, choć w większości doczytać można się podtekstów politycznych - w końcu nie bez przyczyny reżim komunistyczny natychmiast zakazał wydawania albumu. Chociażby patrząc na takie utwory jak "Jedzie chłopak, jedzie" i "Dźwignij się, Grenado" - od razu dostrzec można nieco (delikatnie mówiąc) krytyczną postawę wobec Polaków. W pierwszym - są oni uciekinierami, łudzącymi się, że są w stanie osiągnąć wszystko za granicą, niczym tytułowy bohater powieści Josepha Conrada pt. "Lord Jim"; w drugim zaś - zbyt szybko się poddają, nie walczą do ostatku sił, rozpraszają tym, co nieistotne. Chyba łatwo się domyślić, że autorzy tekstów chcieli w ten sposób wyrazić swój stosunek do walki o wolność.

Iza ma tutaj uwodzicielski, choć i trochę agresywny, ton, któremu akompaniują genialne dźwięki gitarowe, chwiejące się na pograniczu rocka i bluesa. Uważam, że jest to płyta, do której warto wracać, należy do trzech najlepszych wokalistki - bynajmniej w moim mniemaniu.

Na okładce Tadeusz Nalepa w '93 zamieścił taki tekst:
"Materiał ten powstał w roku 1982 w ciągu jednej sesji nagraniowej. Wiedzieliśmy wówczas, że ze względu na cenzurę nie ma szans na ukazanie się płyty, a ponieważ Trojanowscy wkrótce wyjechali za granicę, nie staraliśmy się nawet o jej wydanie. Wiele osób wiedziało jednak o istnieniu taśmy i co pewien czas przypominało mi o niej, zachęcając do jej wydania. W porozumieniu z Izą Trojanowską teraz właśnie postanowiłem tę płytę wydać, tym bardziej, że Iza śpiewa tu rockowo. Znajdują się tu też moje dwa bluesy, które potem wykorzystałem na płycie "To mój blues". Przy okazji chciałbym wspomnieć, jak doszło do nagrania.
Otóż kiedyś Janek Borysewicz przyniósł mi swoją płytę, na której było również kilka piosenek Izy. Powiedziałem mu wtedy, że Iza zasługuje na to, aby ktoś przygotował jej jednolity materiał muzyczny, który pozwoliłby na pełne pokazanie jej możliwości wokalnych. Janek pochwycił tę sugestię i od razu zapytał: Może ty byś się zgodził? Odpowiedziałem: Chętnie, tym bardziej że dziewczyna bardzo ładna. Musiało to zabrzmieć poważnie, bo za kilka dni zjawili się u mnie Iza z mężem i Janek z Honoratą - swoją narzeczoną. Przy bramie powiedziałem do Izy pół żartem: Panią to chyba gdzieś już widziałem. Za kilka dni miałem materiał, który Iza zabrała do Stanów, gdzie właśnie występowała. Po przyjeździe była już przygotowana do nagrań. Pozstała kwestia tekstów. Marek Trojanowski zaproponował, żebyśmy teksty napisali sami. Dwa są Jerzego Siemasza. Taka oto jest historia tej płyty."

TEKSTY PIOSENEK* * *

01. Nie boję się nic

O godzinie zero do mych drzwi
Zapukałeś cicho po to, by
Szepnąć mi do ucha:
"Będzie zawierucha!"

Nie boję się!
Nie, nie! Nie boję się nic!

Po godzinie zero beton
I niedomknięta cela
Zimno mi. O co tu chodziło?
Zabrali mnie siłą!

Nie boję się!
Nie, nie! Nie boję się nic!

Po godzinie zero beton
I całkiem szczelna cela
Dobrze mi. Czuję znakomicie,
Tak smakuje życie. Czy lubię tak?

- do góry -

02. Dawali Ci dom

Dawali Ci dom,
Dawali Ci chleb i wszystko dać chcą.
Dawali Ci dzień i ranek
I noc bezpieczną nam ślą.
Nie, nie, nie...
Niepokój to jest ten dom!

Myślałeś, że to,
Co stworzysz z tych rąk
Dla Ciebie to też.
Sądziłeś, że sad, że owoc, że sok
Dla Ciebie to jest.
Nie, nie, nie...
Niepokój to owoc ten!

I na co tyrać masz?
Czy możesz spać spokojniej?
I na co tyrać masz?
Czy krzyczeć możesz w głos?
I na co tyrać masz?
Czy wierzysz, że coś zmienisz?
I na co tyrać masz?
Czy będziesz lepiej żył?

Dawali Ci dom, dawali Ci chleb,
A dali Ci bat.
Dawali Ci w dzień i rankiem
I w noc - dostałeś nieraz!
Nie, nie, nie...
Co teraz w zamian im dasz?

- do góry -

03. Nie narażaj się na śmiech

Wysoki obcas, luźny głos
Lub zmęczony przed snem.
Pracuje w nocy - każdy wie,
Jak ją spotkać i gdzie.
Opięte biodra, błysk warg
I próżność i targ.
Kiedy przechodzi, pomyśl,
Co chcesz powiedzieć jej, bo

Ech!
Z moralności wpadniesz w grzech!
Ech! Nie narażaj się na śmiech!

Pod Solcem stała jak co noc,
Gdy poczułam jej moc.
Rysując kredką kontur rzęs,
Obnażała swój wdzięk.
Mrużyła oczy jak kot -
Pojęłam ją w lot!
Zadrgały lekko czarne brwi,
Kiedy mówiła mi:

Chcesz? Forsa przyda Ci się też!
Bierz! Mała, mało czasu, bierz!

- do góry -

04. Pożegnalny cyrk

Dobrze, jak zabierzesz
Ze mnie ślady rąk.
Brakło w nas pewności,
By budować dom.
Prosta jest przyczyna
Obłęd seksu znikł.
Znowu się zaczyna pożegnalny cyrk.

Powiedz, co ja przeciw Tobie mam?
Powiedz, czemu chcesz całować sam?

Dobrze, jak zabierzesz
Wszystko to, co chcesz.
Co Ci przyjdzie na myśl,
Wszystko, co chcesz - bierz!
Gorzki zapach perfum
I szampana smak,
Mocne czucie w tańcu
Czasem lubię, tak!

Powiedz, co ja przeciw Tobie mam?
Powiedz, czemu chcesz całować sam?

- do góry -

05. Jedzie chłopak, jedzie

Jedzie chłopak, jedzie do obcego kraju.
A nuż za horyzontem
Dom dla niego mają!
Tam została ona,
Może trochę wspomnień.
Rodzinne strony mija.
Wierzy, że zapomni.

Śpieszy mu się, bo mu zamkną drzwi.
A nuż się uda
On - nie kibic, lecz Lord Jim!

Jadą wciąż poeci.
Cała w nich nadzieja.
Gdy na nogi staną,
wyślą Ci poemat.
W małym, skromnym liscie
Wyślą Ci wspomnienia
I wierszem Ci napiszą:
Jeszcze nie zginęła.

Śpieszy mu się, bo mu zamkną drzwi.
A nuż się uda
On - nie kibic, lecz Lord Jim!
Lord Jim, Lord Jim, Lord Jim...!

- do góry -

06. Dźwignij się, Grenado

Gdy zmrok zapada, kruki kraczą,
A pod murami warta krąży
I kat i hycel się łajdaczą,
A lud sterany smutek drąży.

Bo to zaraza ludzi podli
I nie ma mocnych - każdy klęczy.
Tam przed ołtarzem lud się modli,
A nieszczęśliwy w rogu jęczy.

Dźwignij się, Grenado!
Zaraza w lęku tkwi!
Los się da przekupić,
Gdy tylko starczy sił!

Gdy już eskulap nie podoła,
Padają martwi tak jak muchy.
U drzwi lichwiarzy tłum kołacze.
Zda się, że nie ma już otuchy.

Więc obudź ze snu się nareszcie,
Pokonaj lęk, co Cię tak dręczy.
Gdy słońce schowa się za chmury,
Zaraza najmocniejszych zmęczy...

Dźwignij się, Grenado!
Zaraza w lęku tkwi!
Los się da przekupić,
Gdy tylko starczy sił!

- do góry -

07. Graj, nie żałuj strun

Pakujesz graty,
Jutro ślub będzie z trasą.
Przez miesiąc
W domu pewnie Cię nie zobaczę.

Ale Ty to lubisz!

Zabierzesz swoje
Stare, wytarte jeansy,
Bo nowych nie masz
Na nic nie stać Cię więcej!

Ale Ty to lubisz!

Czasem mnie zbudzi
Twój telefon nad ranem.
Wiem - wrócisz struty,
Znowu nerwy zszarpane.

Ale Ty to lubisz!

Jedyne, co masz, to tę swoją gitarę
I struny stare, co je kiedyś dostałeś.

Ale Ty to lubisz!

Graj, nie żaluj strun!
A niech tam na sali wrze!
Niech dowiedzą się,
Jak gra polski bluesman!

Zerwałeś kontrakt,
Bo tam granie w kawiarni,
A kumple jadą,
Bo płacili im marnie...

Ale Ty to lubisz!

Pakujesz graty,
Jutro ślub będzie z trasą!
I gdzieś Cię spotkam
I na scenie zobaczę...

Ale Ty to lubisz!

- do góry -

08. To mój blues
[Tadeusz Nalepa]

Żegnaj, mała!
Że mnie rzucisz, dobrze wiem...
Żegnaj, mała!
Może jutro jest tym dniem.
To nie było trudne, czuję chłód.
Już Cię nie zobaczę,
Tu zostawiam list:
To mój blues...

Żegnaj, mała!
Już odchodzę w otchłań snu...
Żegnaj, mała!
To dla Ciebie jest ten blues...
Nic nie mogłem dać Ci - prawie nic...
Pozostaną nasze smutne dawne dni
I ten list...

Żegnaj, mała!
Żegnaj, mała! Jestem tam...
Żegnaj, mała!
Z aniołami dzisiaj gram...
Cóż innego mogłem zrobić, cóż?
Słuchaj, to dla Ciebie z aniołami gram
Ten swój blues...

- do góry -

09. Musisz walczyć, musisz wierzyć
[Tadeusz Nalepa]

Musisz walczyć, żeby przeżyć,
Żeby przeżyć kilka marnych chwil...
Musisz wierzyć, choć nie wierzysz
W to, że kiedyś lepiej będziesz żył...
Taki nędzny zgotowali los
I czy coś się zmieni, nie wie nikt...

Musisz walczyć, przecież nie masz,
Przecież nie masz nic lub prawie nic...
Musisz walczyć, czas zatrzymać,
Czas zatrzymać zły, zatrzymać łzy...
Taki nędzny zgotowali los
I czy coś się zmieni, nie wie nikt...
Nie wie nikt...

Musisz walczyć, żeby przeżyć,
Żeby przeżyć swój do przodu krok...
Musisz walczyć, musisz wierzyć!
Musisz walczyć, choć nie czujesz rąk...
Taki nędzny zgotowali los
I czy coś się zmieni, nie wie nikt...
Nie wie nikt...

- do góry -





Stronę wykonała Klaudyna "Luna" Kopała © 2006-2009